Re:fuse – kompaktowy kompostownik.

29
kwi

Kilka wpisów wcześniej pisałem o ⇒ Biogazowniach ⇐. Niestety tego typu inwestycje wymagają poświęcenia czasu i dostępu do sporych środków finansowych. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie zagłębił się w temacie i nie wyniuchał bardziej mobilnej, kompaktowej i ekonomicznej alternatywy dla Biogazowni.

Oto i ona. Przedstawiam wam Re:fuse. ( Photo and source: Adamweaverdesign.com )

Czytaj dalej

Szycie może być piękne!

26
kwi

„Przeszywające przeszycie 2”, „Na te suknie każdy luknie”, czy „ Misja rozporek” to wbrew pozorom nie są tytuły najnowszych produkcji kinowych, lecz  finezyjne nazwy kursów krawieckich. Dwie kreatywne Poznanianki podeszły niekonwencjonalnie do tematu i otworzyły Kawiarenkę – Szyciową o wdzięcznej nazwie „Nitka”.

Niebanalny pomysł, odjechany wystrój i idea recyklingu materiałowego to nie jedyne atuty tego przedsięwzięcia. Serdecznie gratuluję  Beacie (pasjonatce krawiectwa) i Karolinie (fance kawy) pomysłu stworzenia miejsca w którym kawiarniany gwar przenika się z warkotem maszyn do szycia.

( Zdjęcia: www.nit-ka.pl, Nitka – kawiarenka szyciowa, Strzeszyn Grecki )

Śpieszmy się zatem do „Nitki”, bo szycie jest takie krótkie.

Masdar City – w mieście przyszłości.

21
kwi

Trzy lata temu pierwszy raz wpadłem na artykuł poświęcony nowemu w pełni ekologicznemu miastu – Masdar City projektu Normana Fostera. Usytuowane na pustyni w  Abu Dhabi, Masdar City miało zyskać miano pierwszego na świecie zeroemisyjnego miasta (żadnych zanieczyszczeń, zero CO2). Dodatkowo obywatele, w założeniu, mieli wykorzystywać energię w 100 procentach pozyskaną ze źródeł odnawialnych, a także mieli całkowicie odzyskiwać „kroplę Beskidu” z miejskich ścieków i przemieszczać się elektrycznymi samochodzikami rodem z podmiejskich wesołych miasteczek. Zdrowo, zielono i wesoło. Welcome to Masdar City.

( Mała dygresja – Pisząc ten tekst doszedłem, do ciekawego wniosku, że sam fakt, że Masdarańczyk nie musi sprawdzać cen paliw na stacji benzynowej może być gwarantem jego dobrego samopoczucia i stabilnego stanu zdrowia. )

Z początku sceptycznie podchodziłem do wizji  idyllicznego miasta przyszłości. Co więcej, zbagatelizowałem  koncepcję Fostera wkładając projekt między bajki Szeherezady i opowiadania braci Grimm. Lecz gdy wbito pierwsza łopatę na saudyjskiej pustyni, rumieńce wstydu pokryły moje lico a do mózgu dotarła informacja: żarty się skończyły.

Z racji mojego dedetyktywistycznego usposobienia i zwykłej ciekawości,  wpadłem dzisiaj na pomysł zrobienia małej rewizyty Masdaru. Chciałbym przekonać się jak duża część tego gigantycznego przedsięwzięcia została już zrealizowana. Za nim jednak zobaczymy efekty, usiądźmy wygodnie i obejrzyjmy ten nieziemski projekt raz jeszcze .

Ok. Jestem już z powrotem. Wczoraj w nocy wróciłem z Abu Dhabi ze świeżymi doniesieniami. Dowód? Załączam zdjęcie zjaranych pleców i „upierdolonych”( pozwoliłem sobie zacytować Durczoka ) spodenek od saudyjskiego piasku  ( > kliknij tu < ).

Wracając jednak do meritum. Przedstawię wam meldunek z placu budowy.

Jest małe opóźnienie spowodowane załamaniem rynku światowego. Zakładano zakończyć budowę w 2012 roku. Termin zakończenia prac przesunięto na 2040 roku. ( A my się przejmujemy, że nam autostrad nie zdążą wybudować na euro?! )

Są oczywiście liczne dobre wiadomości. Oto raport:

  • ● Pierwsze elektryczne samochodziki jeżdżą już po mieście
  • ● Powstał pierwszy uniwersytet. Póki co wykładają na nim… płytki w toaletach.          Ale przybyli już pierwsi studenci.
  • ● Skoro przybyli pierwsi studenci to pewnie otworzyli pierwszy sklep monopolowy.
  • ● Powstały pierwsze mieszkania, place, instytucje, akademik i stołówka.
  • ● Utworzono pierwsze farmy wiatrowe i skupiska ogniw fotowoltaicznych służących  do pozyskiwania energii elektrycznej
  • ● Godny podziwu jest system ochładzania i przewietrzania miasta oparty na tradycyjnej technologii szybu wentylacyjnego wykorzystywanego od pokoleń w arabskich domostwach

Jak widać sprawy mają się całkiem nieźle. Zresztą przekonacie się o tym sami, nagrałem dla was film z wyprawy ( w tle mój  seksowny angielski komentarz ).

 

„Eko- odchody” zapewnią dochody

19
kwi

Jak „robić gnój” i mieć z tego korzyść?

Bynajmniej nie chodzi tu o „robienie gnoju” w potocznym znaczeniu zadymy, ale o składowanie zwierzęcych odchodów w celu pozyskania Biogazu.

Biogazownie to ostatnia deska ratunku dla polskiego rolnictwa. Poznański Uniwersytet Przyrodniczy postanowił nawrócić wielkopolskich chłopów i  za dziesięć tygodni  pod Rokietnicą wybuduje najnowocześniejszą w Polsce Biogazownię.  Do mieściny Przybroda niczym do sanktuarium, co dzień  przybywać będą pielgrzymki chłopów by na własne oczy przekonać się o cudownych właściwościach Biogazu.

To właśnie farmerzy mieliby w przyszłości budować podobne prywatne  „naturalne elektrownie” na własnych podwórkach. Pozyskana energia elektryczna zapewni ciepło w chałupie i uruchomi dojarkę w gospodarstwie. W Wielkopolsce to wciąż rzadkość, ale taka praktyka stosowana jest od lat u naszych zachodnich sąsiadów.

Jedną z głównych zalet Biogazowni jest fakt, że surowce potrzebne do wytworzenia energii są dostępne praktycznie na miejscu. Schemat działania takiej biogazowani (autor P.Jabłoński) przedstawiam poniżej.

 

Trzymam kciuki za uniwersytecką krucjatę! Nawracajcie niedowiarków i uwierzcie w magiczną  moc gnoju.

Cudze chwalicie a Leszka nie znacie.

17
kwi

Ten wpis jest poświęcony panu Leszkowi. Kim jest pan Leszek? Dowiecie się za chwilę.

Od wielu lat toczy się debata czy instalowanie paneli fotowoltaicznych* w naszej strefie klimatycznej ma w ogóle jakikolwiek sens. Nie raz przy zimnym piwie, w inspirującym parku Wilsona, rozprawiałem z dobrym znajomym o wydajności tego typu urządzeń na polskim podwórku. Piwo się skończyło, problem niestety pozostał.

Nie tylko panele, ale także farmy wiatrowe** wzbudzają wiele kontrowersji. Turbiny wiatrowe wywołują oburzenie u ornitologów i zaogniają konflikty farmerów z przedstawicielami władz gminnych. Wielu ekspertów uważa, że montaż źródeł odnawialnej energii to pieniądze wyrzucone w błoto, gdyż ten zakup nie zwróci się nigdy. Urządzenia są po prostu za drogie i wciąż zbyt mało efektywne.

Na szczęście jest jeden człowiek, który zamiast debatować na ławce w parku zakasał rękawy i udowodnił mi, że móc to znaczy chcieć. Ten pan wyszedł naprzeciw oczekiwaniom i być może dokonał przełomowego odkrycia. Jego nowatorski projekt zdobył główną nagrodę w konkursie, który odbył się we francuskim Cannes podczas międzynarodowych targów nieruchomości. Tym bardziej dumą napawa mnie fakt, że tym człowiekiem jest Polak.

Nazywa się Lech Wojtasik. Jest zdeterminowanym architektem i tym zyskał moją aprobatę. To właśnie pan Leszek (wraz z załogą) wpadł na pomysł stworzenia tzw.„ruchomego skrzydła fotowoltaicznego”. Skrzydło dla którego inspiracją stał się, wywołany wiatrem, ruch liścia, zbiera jednocześnie energię z wiatru i słońca. Urządzenia zainstalowane na pasywnym domu*** pomoże wyprodukować nadwyżkę energii elektrycznej. Taka zbędna energia może posłużyć, między innymi, do napędzania pojazdów elektrycznych właścicieli domu.

Schemat działania i montaż takiego skrzydła przedstawiam ↓ poniżej ↓ .

 

 

*Wyjaśnienia terminów dla zainteresowanych z poza branży budowlanej. Czytaj dalej

Bezwo(d)nna Muszla.

15
kwi

Steven Spielberg Junior, znany amerykański reżyser zamierza nakręcić remake „W pustynii i w puszczy” na terenie wielkopolski. Jak sam przyznaje ”suche stepy wielkopolski świetnie nadają się do planu zdjęciowego i wiarygodnie oddają klimat pustyni.”

Spokojnie, niczego wczoraj nie brałem. Fikcja? Nie sądzę. Tego typu artykuł może pojawić się w „Przeglądzie Pleszewskim” w 2078 roku.

Problem „stepowienia wielkopolski” spędza sen z powiek biologom i gleboznawcom. Nadmierne zużycie wód powierzchniowych może mieć katastrofalny wpływ na obraz naszej planety w niedalekiej przyszłości.

Powiecie, eee Przemek, takie sensacyjne hasła to Greenpeace serwuje nam na co dzień. Fakt. Ja sam często sceptycznie podchodzę do  ekstremistycznych akcji „zielonych”,ale niestety w niektórych kwestiach trzeba przyznać im rację. Dlatego warto zareagować już dziś, montując w naszych domach urządzenia, które znacznie ograniczą zużycie wody.

Kolokwialnie rzez ujmując warto zacząć „od dupy strony”. Przeciętny Kowalski za dekadę będzie mógł kupić w podmiejskim  markecie bezwodną muszlę klozetową. Dowód? Pionierem na rynku jest firma Falcon, która niedawno wypuściła serię bezwodnych pisuarów działających  w oparciu o  wymienny syfon. Brak mechanizmów spłukiwania oraz konieczności podłączania wody powoduje redukcję kosztów eksploatacyjnych (ok. 2000 złotych rocznie na pisuar). Pisuary działają w 100% bez użycia wody, są higieniczne i mogą znacząco przysłużyć się do ograniczenia procesu stepowienia gleby.

Zapytacie? Ale co z zapachem?!

Zaskoczę was.  Bezwodne toalety zapewniają znacznie większa higienę w porównaniu do klasycznych. Bo co tak naprawdę nieprzyjemnie pachnie w toaletach? Odchody rozmnażających się kolonii bakterii, które doskonale rozwijają się w środowisku wodnym. Brak użycia wody w ekologicznych pisuarach dramatycznie ogranicza rozwój bakterii i tym samym zmniejsza ryzyko powstawania przykrych zapachów.  Ewentualne “zapachy” z kanalizacji są doskonale blokowane przez płynną lub mechaniczną membranę.

Póki co, wciąż  najbardziej ekologiczne pozostaje załatwianie potrzeb fizjologicznych w lesie. Oszczędzajcie wodę! Chrońcie lasy! Obcinajcie paznokcie!

Piwko w podziemnym parku!

13
kwi

Pisałem już trochę o technologiach wykorzystywanych w domach, więc tym razem przedstawię kosmiczne rozwiązanie, które niebawem może zmienić oblicza naszych miast.

Jeśli jesteś koneserem plenerowego piwa w parku, czym prędzej pakuj zgrzewkę do walizki i bookuj bilet do NY City. Radni Manhattanu w trosce o smakoszy piwa (lub pod naciskiem brooklyńskiej mafii – wersja mniej oficjalna), stworzą unikatowe parki zapewniając odpowiednie warunki do alkoholowej konsumpcji, spacerów i madernordikfakingu (czarnej odmiany nordic walkingu).

Nie byłoby  w tym pewnie nic nadzwyczajnego, gdybym nie wspomniał o lokalizacji takiego parku. Zielone skwery ukryte będą pod ulicami miasta. Przestrzeń do  wypoczynku i aleje spacerowe powstaną w miejscu nieczynnej stacji nowojorskiego metra. Natomiast specjalne wertykalne urządzenia przetransportują energie słoneczną, która będzie symulować światło dzienne  w podziemnych parkach.

Zresztą Ci panowie na filmie ( ↓ poniżej ↓ ) świetnie wam to zwizualizują.

Ciekawe czy podziemna straż miejska będzie bardziej wyrozumiała od tej naziemnej?!

Cios w serce podglądaczy! Smart Glass.

09
kwi

Wyobraź sobie taką sytuacje. Wynajmujesz apartament w hotelu. Przez okno własnego pokoju w mieszkaniu naprzeciwko dostrzegasz kobietę swoich marzeń. Absolutnie zajebista zniewalająca nieznajoma przechadza się w samym szlafroku, kierując swoje kroki w stronę całkowicie przeszklonej łazienki. Wymarzona scena. Teraz tylko czekasz aż napuści wody do wanny, zrzuci ręcznik i … zniknie. Ku twojemu zaskoczeniu transparentna łazienka momentalnie zamienia się w nieprzezroczyste pudełko.

Smart Glass w akcji – Obejrzyj!

Dlaczego tak się stało? To  bynajmniej nie sprawka pary wodnej którą osiadła na powłoce szyby. To nowy produkt na rynku zwany „Smart glass”. Pomimo swojej wygórowanej ceny „Smart glass” z powodzeniem znajduje zastosowanie, nie tylko w hotelach, ale również w domach  czy pomieszczeniach biurowych. Sprytne szyby montowane są w salkach konferencyjnych i w mgnieniu oka pozwalają stworzyć intymną atmosferę pracy. Zasada działania w uproszczonym skrócie polega na zmianie kierunku przepływu światła.

Absolutną nowością są dynamiczne „Smart Glass” reagujące na ruch przechodniów. Dynamically Transparent Window to inteligentne okna, które z pewnością zrewolucjonizują nasze domy w przyszłości.

DTW  w akcji:  – Obejrzyj!

Także panowie jeśli nie chcecie, żeby przykra hotelowa sytuacja wam się przytrafiła, szybko oprotestujcie projekt na stronie głównego wykonawcy.                                          ( http://www.zamilglass.com/custom.htm)

 

Bye, Bye Mr. Kaloryfer!

08
kwi

To może być przełomowy moment dla naszych wiecznie zakurzonych kaloryferów, które zawsze uprzykrzały życie szkolnym sprzątaczkom i spędzały sen z powiek ambitnym architektom wnętrz. Kurzołapy mają ustapić miejsca nowym systemom grzewczym, sprytnie zakamuflowanym, uwaga  w…oknach.

Okna GRC Clarity Heated Window mogą być wykorzystywane jako główne źródło ogrzewania w budynku. W porównaniu z konwencjonalnymi systemami grzewczymi są bardziej efektywne, a co najistotniejsze same wytwarzają energię cieplną. Heated windows imitują promienie słoneczne, które pomagają utrzymać odpowiednią temperaturę w pomieszczeniu zarówno  zimą, jak i w okresie letnim.

Nowy wynalazek z pewnością nie przypadnie do gustu naszym kochanym babciom. Dla nich kaloryfer zawierał  dodatkową funkcję przedłużania terminu ważności bułek. Później takie odpowiednio twarde bułki przechodziły transformację w bułkę tarta.

Zatem powrót kotletów saute jest nieunikniony!

Więcej informacji… http://www.tell-me-first.com/heated_glazing.htm