High Line – New York

28
sty

Krótko, bo obraz mówi wszystko:). Rewelacyjny  pomysł na przekształcenie starych kolejowych wiaduktów w aleje parkowe. Przykład na to, że tak niewiele trzeba zrobić, żeby zauroczyć mieszkańców.

Otrzymałem oficjalną zgodę na umieszczenie tego filmu na blogu, za co jeszcze raz dziękuję ekipie z NY ( arbuckle industries ), która go zmontowała.:)  Enjoy!

English translation >>> Czytaj dalej

Korek – naturalny materiał budowlany

20
sty

W ramach cyklu o naturalnych materiałach budowlanych zapraszam na krótkie autorskie opowiadanie o korku. Dlaczego opowiadanie? Bo taki mam kaprys. Opowiadanie pt. „Korek story” podzieliłem na trzy rozdziały ( + zakończenie ) .

Rozdział I . Nieufność  – pierwsza wspólna noc…

W Barcelonie, niedaleko portu przy jednej z ciasnych, gwarnych uliczek znajduje się kameralny, niedrogi Hostel. Kilka lat temu miałem okazję w nim przenocować. Po wyczerpującej podróży i długich „niewerbalnych” pertraktacjach z recepcjonistą, w końcu udało mi się wynegocjować klucz do upragnionego pokoju. Po wejściu do równie kameralnego „apartamentu” natychmiast moją uwagę przykuła ściana całkowicie pokryta korkiem – a precyzyjniej rzecz ujmując, cały pokój wyłożony był korkową matą. Nie od razu jednak ten materiał zyskał moją aprobatę. Z początku pomyślałem sobie, że „to pewnie taka hiszpańska fanaberia”. Co więcej stwierdziłem, że to zbędny trend w architekturze iberyjskiej, który bez skrupułów przyrównałem do mody na drewnianą boazerię w czasach naszej PRL. Głupi Ja. Jak wielce myliłem się dane mi było odkryć kilka lat później…

………………………………………………………………………………………………………… Czytaj dalej

Trochę o obcowaniu z naturą, o pasji…

15
sty

Film podesłał mi dzisiaj mój dobry przyjaciel – Piotrek, zapalony wędkarz. Osobiście, daleko mi to tego by równie mocno jak on “jarać się” wędkarstwem, ale melancholijna muzyka i magiczne ujęcia uwiodły mnie na tyle, że postanowiłem udostępnić film na blogu. Z kolei ten film, zainspirował mnie do podzielenia się ze światem kilkoma osobistymi spostrzeżeniami.

Często podkreślam, że bardzo szanuję ludzi oddanych bezgranicznie „jakiejś” pasji. Nie ma dla mnie znaczenia czy to „zajawka” na zbieranie grzybów, sikanie na odległość czy skakanie bez spadochronu. Bo tylko prawdziwy pasjonata potrafi w środku nocy, z uśmiechem zerwać się z łóżka, przygotować sprzęt i w podskokach opuścić ciepłe, bezpieczne schronienie by choć na chwilę zatracić się w swojej pasji.

………………………………………………………………………………………………………… Czytaj dalej

Przepis na wiejską metropolię – Lizbona

06
sty

Celowo w tytule zestawiłem dwa przeciwstawne wyrazy: wieś i metropolię. Moja grudniowa podróż do stolicy Portugalii utwierdziła mnie w przekonaniu, że ten oksymoron może mieć odniesienie do stylu życia w jednym z europejskich miast. Powyżej znajdziecie, sklejoną “na szybko” fotorelację z podróży, a poniżej przepis na ową „wiejską metropolię”:

Gdy wrzucimy do jednego garnka uroki życia na wsi, czyli:

  • - tzw. Chillout – nikt nigdzie nie spieszy się a życie płynie beztrosko;
  • - piękne krajobrazy –rozległe widoki zapierające dech w piersi;
  • - zabudowę – w ludzkiej skali, bez monumentalnych, przytłaczających gmachów;
  • - zieleń – zielone skwery, sięgające chmur drzewa, otwarte parki, egzotyczne ptaki;
  • - góry – czarne szlaki wijące się w górę lub w dół ku rozległym dolinom;
  • - zaufanie – gdzie sąsiad sąsiadowi dobytku pilnuje, a kura sąsiada jest mile              widzianym gościem na własnym podwórku;
  • - pranie na sznurach- eksponowanie bielizny na widok publiczny;
  • - tanie wino – tanie jak barszcz w podmiejskim sklepie a dobre jak francuski Szato de Superwinacz rodem z Bordeaux;

…i wymieszamy w tym garnku korzyści wynikające z życia w mieście, czyli:

  • - ośrodki kulturalne – łatwą dostępność do wszelkich państwowych instytucji;
  • - kawiarnie – z witrynami otwartymi na ulice i stolikami porozrzucanymi po       chodnikach;
  • - tramwaje – stare, najlepiej żółte, które z nostalgią wspominają czasy, kiedy prześcigały pierwsze samochody;
  • - handel uliczny – tą szczera serdeczność przy wciskaniu mało użytecznych, przedziwnych kolorowych bibelotów;
  • - haszysz – zapach konopi unoszący się w ciasnych miejskich zaułkach;
  • - oraz miejskich grajków i śpiewaków – ambitnych, obdarzonych większym lub mniejszym muzycznym talentem;

…otrzymamy jedno z najsmaczniejszych miast w jakich byłem, czyli Lizbonę.


English translation >>> Czytaj dalej