Night Runners – Poznań

21
cze

Często pisze o inicjatywach miejskich, które w sposób szczególny jednoczą mieszkańców. Nie ważne czy jest to wspólne naparzanie się poduchami, puszczanie baniek mydlanych czy nocne biegi, takie spotkania tworzą nie tylko więzi społeczne, ale co najistotniejsze zaprzyjaźniają mieszkańców z przestrzenią miejską. Skąd to wiem? Sam kilka miesięcy temu postanowiłem dołączyć do poznańskiej grupy Night Runners – miejskich, nocnych biegaczy.

Jakie wnioski? Jeszcze rok temu byłem zagorzałym przeciwnikiem biegów. Serio, mogłem kopać piłkę godzinami, jeździć na rowerze obwodnicą Poznania w kółko bez przystanku, ale jak tylko usłyszałem słowo “bieg”…miałem odruch wymiotny. Wtedy z pomocą przyszli mi Night Runnersi i zapobiegli cofaniu się mojej treści pokarmowej. No bo tak, jak to mówi znane musze (muchowe) przysłowie – “w kupie raźniej”, czas płynie przyjemniej, a nawet organizm też jakiś taki bardziej wydajny.  W dodatku, co wam gwarantuje, Poznań nocą prezentuję się jeszcze piękniej niż za dnia!

To pewnie stąd wziął się ten fenomen “Night Runners'”ów. Z początku mała poznańska inicjatywa dwóch znajomych (w marcu 2011 roku na spotkaniu NR…zjawiły się dwie osoby), przerodziła się w ogólnopolski nocny nocny szał biegowy. Na poznańskiej cytadeli w ubiegły czwartek na spotkanie przytruchtało ponad dwieście osób. Powyżej zamieszczam film z Warszawy. Jak widać warszawiacy za wszelką ceną próbują pobić poznaniaków…oczywiście, tylko i wyłącznie w kwestii frekwencji. Run Forest! Run!

Slums czy raj – Indie

12
cze

W ubiegłym miesiącu, kolega Hugon Kowalski (z którym miałem kiedyś przyjemność tępić ołówki, obgryzać gumki chlebowe i brudzić kartki podczas zajęć z rysunku) otrzymał bardzo prestiżową nagrodę za najlepszy dyplom architektoniczny na świecie w konkursie Archiprix.

Swój projekt dyplomowy zadedykował slumsom w Dharavi, dzielnicy Bombaju. Jego wyróżnienie przypomniało mi o filmie, który miałem okazję obejrzeć kilka lat temu. Dokument “Slumming it”, obrazujący życie ubogich, aczkolwiek bardzo radosnych hindusów, pozostawił w mojej głowie szereg wątpliwości dotyczących pragnień ludzkich, a także warunków (tych rzeczywistych, a nie tych, którymi karmią nas reklamy) jakie człowiek potrzebuje by szczęśliwie żyć.

Niestety niebawem mieszkańców Dharavi czeka przymusowa przeprowadzka gdyż niemiłosierne władze Bombaju oraz pazerni inwestorzy Hinduscy mają chrapkę na ten bardzo korzystnie położony teren. No ale od czego są młodzi architekci, nie uznający  łatwych “kompromisów”. W odpowiednim czasie, nad slumsem Dharavi pojawił się superHugon, który znalazł bardzo ciekawe rozwiązanie problemu Hindusów. Opis wertykalnej wersji slumsów znajdziecie pod tym adresem: http://bit.ly/14VCF1N . Za nim jednak klikniecie w link, odpalcie sobie powyższy dokument, który będzie doskonałym wprowadzeniem do projektu Hugona i dobrze naświetli wam sytuację mieszkańców slumsu w Bombaju.