Czy sygnalizacja jest zbędna?-Holandia

18
mar

Jeżdżenie do pracy rowerem sprawia mi dużą przyjemność. Jednak bycie Polakiem daję mi ten przywilej, że można sobie od czasu do czasu ponarzekać i poszukać dziury w całym. Więc zrobię to dziś.

Tematem moich narzekań będzie dzisiaj sygnalizacja świetlna. Gdy rozpędzam swojego bicykla na tyle by w bezwietrzny dzień poczuć wiatr we włosach… czerwone światło każe mi się zatrzymać. Jestem przekonany, że dotarłbym do pracy w 15 min. Niestety postoje na światłach dokładają mi prawie jeszcze raz tyle minut, więc droga do biura zajmuję mi prawie pół godziny.

Zastanawia mnie fakt, dlaczego w Polsce, tak namiętnie stawia się cholernie drogą sygnalizację świetlną na każdej krzyżówce, podczas gdy drogowcy w Holandii czy Austrii demontują znaki drogowe.

Czemu demontują? Bo „jeśli traktujesz ludzi jak idiotów, będą zachowywali się jak idioci” powiedział kiedyś bohater powyższego filmu. W miastach w których Hans Monderman zaprojektował skrzyżowania bez sygnalizacji liczba wypadków drastycznie…zmalała. Więcej na stronie  www.transport-publiczny.pl ( link ) lub w filmie, który zamieściłem.

Raj dla rowerzystów – Malmö

15
mar

Jak dobrze zaprojektować miasto dla rowerzystów? Przykład przypłynął ze Szwecji.

Zielona metropolia – Singapur

13
mar


Singapur to bardzo dynamicznie rozwijające się miasto-państwo. Obszar wielkości jeziora genewskiego zamieszkuję prawie 7 mln osób. Singapur słynie z inteligentnej, nowoczesnej architektury, która uwzględnia aspekty ekologiczne i szanuje przestrzenie zielone.

Mimo, że sąsiednie azjatyckie państwa nieustannie stawiają na transport samochodowy, Singapur obrał inny kierunek. Ograniczył emisję spalin i natężenie ruchu, przez nałożenie wysokich opłat za posiadanie samochodu . Postawił na transport publiczny, obniżył ceny biletów, a pieniądze zaoszczędzone na utrzymanie i budowę nowych dróg przeznaczył na cele społeczne. Moim zdaniem, w tym kierunku powinny zmierzać nowoczesne metropolie, którym zależy na mieszkańcach.

Więcej o inteligentnych miastach a’la Singapur znajdziecie w tym wpisie : click.

Społeczny placemaking – New York

12
mar

Często chwalę dobre projekty architektoniczne, które podnoszą jakość przestrzeni w mieście. Warto jednak również zwrócić uwagę, na takie miejsca, które zrodziły się samoistnie, bez udziału architekta.

Takim przykładem jest między innymi Kreuzberg w Berlinie i Williamsburg w Nowym Jorku. Williamsburg okrzyknięto w zeszłym roku najbardziej hipsterską dzielnicą w USA!

Te dwa miejsce przeszły bardzo ciekawą transformację w ostatniej dekadzie. Dawniej spacer w w.w. dzielnicach wymagał znajomości zaawansowanych technik samoobrony tudzież sprinterskiej zwinności. Te niedogodności i brak poczucia bezpieczeństwa zmusił zamożniejszych mieszkańców do wyprowadzki. Zła opinia przyczniła się także do spadku cen mieszkań, co z kolei uradowało, młodych artystów, których wreszcie stać było na wynajęcie lokali pod własne studio.

Kreatywne studia stworzyły urokliwe sklepiki. Urokliwe sklepiki przyciągnęły niezwykłe bary. Niezwykłe bary zorganizowały atrakcyjne event’y. A atrakcyjne eventy rozsławiły dzielnice, sprowadzając ludzi z powrotem. To się nazywa dobry, społeczny placemaking!

Ciclovia – Gdańsk

02
mar

Pomysł udostępniania na jeden dzień ulic pieszym, biegaczom, rowerzystom i rolkarzom narodził w latach 70′ w stolicy Kolumbii – Bogocie. O transformacji Bogoty z miasta dla samochodów na miasto dla ludzi, pisałem w tym wpisie.

Akcja tak spodobała się zagranicznym obserwatorom, że jest organizowana cyklicznie także w innych państwach [m.in Australii, Meksyku, USA, Belgii oraz w Izraelu (źródło)]. W końcu dotarła również do Polski. W Gdańsku, w ramach Kongresu Mobilności Aktywnej odbyła się już druga edycja Cyclovi (film powyżej). Natomiast  w Poznaniu dwa razy w roku kilka ulic jest zamykanych dla rolkarzy (wpis o poznańskiej akcji). Chociaż jezdniami niepodzielnie rządzą kierowcy, Cyclovia jest bardzo ciepło odbierana przez mieszkańców. Aprobatę dla akcji wyrażają nawet Ci, którzy na co dzień poruszają się po mieście na czterech kółkach.

Ja również daję duży wyraz poparcia, dla promowania alternatywnych środków transportu. Jest to naprawdę(!) potrzebne nam wszystkim czyli pieszym, rowerzystom i kierowcom. Z prostej przyczyny. Nim więcej rowerzystów na jezdniach, tym mniej samochodów, a co za tym idzie mniejsze natężenie ruchu i mniej korków. Kierowcy więc też powinni być kontent. Czekam, aż pozostałe miasta w Polsce dołączą się do tej rewolucyjnej akcji.