Rzeka w miejscu drogi – Seul

10
gru

seul2

Wierzyć się nie chce, że są jeszcze tacy odważni ludzie jak Burmistrz Seulu. Lee Myung-Bak postanowił przywrócić rzekę miastu. Nie byłoby w tym nic heroicznego, gdyby nie fakt, że rzeka powstała w miejscu istniejącej od lat autostrady. Jestem przekonany, że nasz bohater od tego czasu nie wychodzi z domu, gdyż mogłoby się to skończyć potrąceniem przez niejednego, rozsierdzonego kierowcę.

Wzdłuż rzeki powstały tereny rekreacyjne wraz z promenadą, która ciąągniee się na odcinku kilku kilometrów. W rzece można łowić ryby, moczyć stopy albo topić IPhone’a. W zależności od potrzeb. Dla tych, którzy mają dosyć awantur stadionowych i posiedzeń sejmu, czyli dla tych którzy chcieliby się “odchamić” przewidziano szereg atrakcji kulturalnych w okolicach rzeki. Co ciekawe, wraz z rzeką został przywrócony także cały ekosystem. Dzięki czemu idąc nabrzeżem można się potknąć o kaczkę tudzież poślizgnąć na wypoczywającej żabce.

Na realne korzyści wynikające z wprowadzenie tego śmiałego projektu nie trzeba było długo czekać. Przede wszystkim zrobiło się ciszej i jak przyznają koreańczycy, wreszcie jest czym oddychać. Z kolei kwartalnik “Miasta#4” podaje, że pojawienie się rzeki obniżyło wysoką temperaturę w metropolii o 5 stopni Celsjusza i zwiększyło średnią prędkość wiatru o połowę. Ku uciesze ornitologów, entomologów i rybofilii, wielokrotnie wzrosła liczba zamieszkujących okolicę ptaków, owadów i ryb. Ważnym elementem zmiany okazały się też korzyści ekonomiczne – w okolicy zielonego korytarza pojawiło się więcej przedsiębiorstw, nastąpił rozwój strefy biznesowej i turystycznej. Ale co najważniejsze: Dezerterzy z przedmieść wrócili z powrotem do miasta a fani playstation zaczęli wreszcie umawiać się na randki z dziewczynami. Czy nie może być lepiej?

Autor: Graf Maszynista
    • No niestety, takie radykalne posunięcia niosą za sobą olbrzymie nakłady finansowe. Myślę jednak, że jest to dobra inwestycja, którą docenią przyszłe pokolenia.

    • W Warszawie się to nie uda. Tam “banda ekologów” uważa, że Wisła ma być dziką rzeką. Oczywiście nie przeszkadza im w tym betonowy bulwar, ani stare, poniszczone, betonowe ostrogi, masa mostów, itp. Ważne, że są łachy, jest płytko, rosną drzewa i walają się gałęzie oraz śmieci, to dowód na to, że Wisła jest rzeką dziką i jednocześnie atrakcyjną. Ostatnio czytałem nawet o konferencji nt rzek w Wiedniu i ich wystąpieniu – żenada.

  1. To zupełnie jak w Polsce. Od kiedy 20 lat temu w Warszawie posadzili w jednym miejscu drzewo, od tego czasu ilość firm w Warszawie gwałtownie wzrosła!!!

    • Mirku, ten blog jest pisany z lekką nutką ironii, więc wyrażenie “rybofil” wpisuję się także w ironiczną melodie tego wpisu. Don’t be so serious.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>