Fab Lab – zrób to sam!

19
paź

W ramach festiwalu „Cohabitat – Gathering”  niezwykle inspirujący wykład wygłosił  Frank Kresin,  który prowadzi amsterdamski Fab – Lab. Właśnie Frank natchnął mnie do opisania i wyjaśnienia idei tzw. „Fab Lab’”ów.

Fab Labs ( Fabrications Laboratorium ) – miejskie mini laboratoria, to kolejny krok w kierunku uniezależnienia się od badziewnego produktu zalewającego półki naszych kochanych Superhipermegamarketów.  Być może już niedługo nastąpi ten dzień, kiedy to z czułością uśmiechniemy się w stronę naszych żółtych przyjaciół z państwa środka, by następnie zakomunikować im: „Nie dziękujemy, nie potrzebujemy już więcej waszych tanich produktów”.

Fab Lab to rozprzestrzeniająca się na świecie ciekawa idea( lista Fab Lab’ów ), która powstała po to by dać nam możliwość stworzenia produktu całkowicie odpowiadającego naszym potrzebom i w dodatku na naszym podwórku. Tak, dosłownie na podwórku. Bo tu nie chodzi o to, żeby w podpoznańskich  Kamionkach budować wielkie założenia fabryczne obok willowych osiedli . Nie chodzi o to by  zamykać szkoły a dzieci wysyłać do pobliskich megafabryk z internatem (nie mylić z internetem). Tu generalnie chodzi o budowanie małych, darmowych, otwartych dla każdego laboratoriów ( organizowanych przez lokalsów dla lokalsów ), zlokalizowanych w odległości nie większej niż dwie przecznice od naszej „mety”. Po co? Między innymi po to:

Również po to żeby ucieleśnić zrodzone w naszych głowach wszelkie wyimaginowane pomysły. Być może po to by odtworzyć sentymentalny, zniszczony, babciny podarunek, który po wojnie przestał być produkowany masowo. Może właśnie po to by wyprodukować ulubiony kubek z idealnie dopasowanym uchwytem. Także po to żeby „wydrukować” brakujący element łańcucha rowerowego, zrobić ulubioną zabawkę, a może tylko po to by zbudować najwygodniejsze krzesło świata dopasowane do profilu naszych pleców.

Słowo „Laboratorium” przeciętnemu Przemysławowi Kowalskiemu kojarzy się z miejscem gdzie przeprowadzane są zawiłe eksperymenty nadzorowane przez sztab wyszkolonych „ekspertów”. Jednakże teraz jak Przemysław poczytał, to już wie, że nie chodzi tu o to, żeby czym prędzej robić licencję konstruktora albo  przeszukiwać  Groupon’a w celu znalezienia kursu „młodego technika” by móc skorzystać z laboratorium.

Pozwolę sobie przytoczyć subiektywny, aczkolwiek obrazujący przykład na jakiej zasadzie mogłoby takie laboratorium funkcjonować.

Agnieszka ( zbieżność imion jest przypadkowa )  przynosi do Fab Labu  rozrysowany na szybko szkic własnej torebki , na kartce. Uprzejmy „ekspert”- Szymon, student architektury wyrysowuje Agnieszkowy produkt na komputerze. Z kolei Olek, adiunkt na ASP,  pokaże Agnieszce jak stworzyć formę. Darek, który po godzinach pracuje w drukarni CCS, pokaże Agnieszce jak obsłużyć maszynę w Laboratorium. Agnieszka pomaga przy składaniu elementów, obserwuje proces i w końcu otrzymuje swoją wymarzoną torebkę. W takim razie co Agnieszka może dać  w zamian? Może nic nie dać, a może upiecze zajebisty placek drożdżowy i poczęstuje chłopaków w  Fab Lab’ie.  Może w sobotę zaopiekuje się chorą babcią Darka, a może ogarnie trochę w laboratorium by przygotować stanowiska do pracy. Jest też całkiem realna szansa, że po tym całym doświadczeniu w Fab Lab’ie to Agnieszka wkrótce zostanie „ekspertem” i będzie w wolnych chwilach pomagała innym przy urzeczywistnianiu ich projektów. A więc chodzi tu też o taką społeczną wymianę doświadczeń.

Czekam zatem aż w Poznaniu powstanie pierwszy Fab Lab! Olek do roboty!

Wpis nie zawierał lokowania jakiegokolwiek produktu. ( CCS póki co tez nie sponsoruje mojego blog. A szkoda ;> ) Jak ktoś chce poczytać, bądź dowiedzieć się więcej o FabLab’ach to polecam stronę: www.

GiraDora – pralka unplugged

30
sie


Pralka GiraDora jest dowodem na to, że nie raz trzeba zrobić dwa technologiczne kroki  w tył aby dotrzeć do podstawowych potrzeb człowieka.

GiraDora wygląda dziwnie znajomo. Tak jakby jej twórcy inspirowali się popularnymi niegdyś pralkami wirnikowymi o nazwie Frania…Od Frani różni się jednak tym, że nie potrzebuje prądu. Pralka napędzana jest siłą mięśni, a konkretnie pedałem, który wprawia bęben w ruch obrotowy.

Impulsem dla Alexa Cabunoc i Ji In You, którzy zaprojektowali pralkę była wizyta w Peru. Ręczne pranie ubrań zajmuje tam ludziom kilka godzin. Dzięki pralce na pedał ten czas może skrócić się do kilkunastu minut. Cykl prania i wykręcania jest nie tylko bardziej efektywny i wygodny, ale i ekonomiczny – GiraDora zużywa o 1/3 mniej wody niż pranie ręczne.

Celem grupy projektantów jest stworzenie produktu kosztującego 40$, który ułatwi życie mieszkańcom w krajach, gdzie ręczne pranie odzieży jest dotychczas żmudną normą. Na razie w fazie prototypu, ale już w przyszłym roku zostanie wprowadzona do użytku w wybranych miejscach w Peru i Chile. ( tekst: Olga Szkolnicka | Ulica ekologiczna ).

Park Ekologiczny w Janowie.

24
cze

Polacy nie gęsi też o środowisko dbają.

Ruszyła budowa parku ekologicznego w Janowie Lubelskim ( Zdjęcia z budowy ). Zadanie projektowe trafiło we właściwe ręce warszawskiego biura Nizio Design. Nadrzędnym celem architektów było połączenie wielowymiarowej funkcji obszaru z ponadprzeciętną estetyką obiektów. Moim zdaniem cel został osiągnięty.

…………………………………………………………………………………………………….……… Czytaj dalej

Poznański Składak Miejski

11
cze

Szał związany z Euro  dotarł również na odległą galaktyke machine4living.com. Z tego też powodu Graf Maszynista chcąc choć na chwile, odciągnąć zielonych irlandzkich przybyszów od piwnych kufli postanowił przyjrzeć się eko doniesieniom z planety Poznań.

…………………………………………………………………………………………………….……… Czytaj dalej

Design inspirowany naturą.

05
cze

Poświęciłem jeden z wpisów obiektom, które zostały zainspirowane procesami występującymi w naturze. Z tej przyczyny, dzisiaj, chciałbym zaprezentować wam wykład, który  natchnął  mnie do umieszczenia wpisu o  Naturalnie pięknej architekturze.

Korzystając z okazji, chciałbym również podzielić się moim pierwszym spostrzeżeniem odnośnie wykładu zamieszczonego poniżej.

Kiedy w pierwszych klatkach filmu, moim oczom ukazała się przaśna kobiecina o wizerunku gospodyni domowej, byłem przekonany, że to wprowadzająca do wykładu reklama telezakupów Mango, a pani zaraz zacznie wciskać mi sprzęt kuchenny w promocyjnej cenie. Mój z początku pogardliwy i ambiwalentny stosunek, pod koniec filmu przerodził się w sympatie i podziw dla obszernej wiedzy pani Gosposi oraz bardzo merytorycznej prezentacji. Naprawdę warto poświecić te 15 min z życia by to obejrzeć (na rzecz fejsbuka). Polecam Graf Maszynista.

 

P- Tree.

24
maj

Metryka P- tree:

Ojciec: Designer Sam van Veluw, Aaandeboom Design Studio
Miejsce Narodzenia: Holandia
Kolor skóry: Pelna paleta kolorów RAL.
Powód Narodzin: Ucywilizowanie plenerowego procesu fizjologicznego.
Miejsce występowania: Las, park miejski, teren festiwali muzycznych
Aktualne Miejsce zamieszkania: Roskilde Festival , Dania.
Zalety: Chroni drzewo przed szkodliwymi substancjami zawartymi w urynie.
Sposób zachowania: W wersji plenerowej mocz odprowadzany byłby pod drzewo. W wersji zurbanizowanej – trafiałby do kanalizacji miejskiej.

 

Szycie może być piękne!

26
kwi

„Przeszywające przeszycie 2”, „Na te suknie każdy luknie”, czy „ Misja rozporek” to wbrew pozorom nie są tytuły najnowszych produkcji kinowych, lecz  finezyjne nazwy kursów krawieckich. Dwie kreatywne Poznanianki podeszły niekonwencjonalnie do tematu i otworzyły Kawiarenkę – Szyciową o wdzięcznej nazwie „Nitka”.

Niebanalny pomysł, odjechany wystrój i idea recyklingu materiałowego to nie jedyne atuty tego przedsięwzięcia. Serdecznie gratuluję  Beacie (pasjonatce krawiectwa) i Karolinie (fance kawy) pomysłu stworzenia miejsca w którym kawiarniany gwar przenika się z warkotem maszyn do szycia.