Pierwszy Poznański Fab Lab – Zakład

04
maj

3_wnętrze

W ostatnią środę postanowiłem odwiedzić nowe, niezwykłe miejsce jakie powstaje w Poznaniu – Zakład. Zakład ma być prowadzony na zasadzie Fab Lab’u (o tej idei pisałem kiedyś tu). Ta wyjątkowa przestrzeń będzie przeznaczona nie tylko dla majsterkowiczów, ale również dla mieszkańców, którzy zechcą poznać tajniki naprawy m.in. roweru, wszyć się w techniki szyciowe (toreb czy ubrań) lub programować jak rasowy programista (małe i duże urządzenia). Wszystko to odbędzie się przy wsparciu doświadczonych fachowców oraz pod czujnym okiem jeżyckich panów „złota rączka”.

Zakład znajduje się w jednym z magicznych, jeżyckich podwórek, w fabrycznej hali w których mieściły się niegdyś Poznańskie Zakłady Graficzne.

Zaraz po wejściu na halę ma się wrażenie, że mimo zmiany właściela, duch miejsca pozostał . Rozległe fabryczne przestrzenie wypełnia zapach farby i smaru przypominając o minionych czasach prosperity przedsiębiorstwa graficznego. Na terenie całego warsztatu porozstawiane są narzędzia a w kątach leżą przeróżne przedmioty pochodzące z odzysku. Metalowe elementy cierpliwie czekają na swoje nowe zastosowane (tzw. upcycling) a przy wykorzystaniu dostępnego sprzętu budowa futurystycznego wehikułu czasu w zakładzie nie zajęłaby nawet kwadransu.

1_wnętrze 2_wnętrze 6_maszyna

Rodzi się tylko pytanie po co konstruować wehikuł, skoro przekraczając próg Zakładu mamy wrażenie jakbyśmy przenieśli się do czasów bardzo odległych. Tak odległych, że słowo Internet kojarzone było jeszcze jedynie z Internatem a telefon nie psuł się po dwóch latach. ( jak to bywa w przypadku naszych bezprzewodowych Szajsfonów)

Pomysłodawcy poznańskiego Fab Lab’u (kilku przyjaciół z fundacji Animatornia), od kilku miesięcy kolekcjonowali sprzęt, który wkrótce przysłuży się uczestnikom cyklicznych warsztatów. Na warsztatach będziemy mieli okazję poprawić nasze manualne umiejętności, naprawić to co z pozoru wydawało nam się nienaprawialne oraz odkopiemy talenty, których do tej pory jeszcze nie udało nam się odkryć.

Niesamowity klimat wnętrz tworzą przedwojenne, stylowe meble, masa śrubek, małych nakrętek, wysłużona tokarka oraz kultowe plakaty filmowe z lat 70’. Ten klimat tak bardzo pobudził moją kreatywność i wprowadził mnie w atmosferę pracy, że miałem ochotę chwycić za młotek i na szybko „coś” zmontować. Do pełni szczęścia zabrakło mi jedynie piosenek Mieczysława Fogga pogrywających w takt turkoczących maszyn. Nic straconego, Animatorzy przy jednym z jeżyckich śmietników znaleźli ostatnio dwie całkiem sprawne kolumny, które pewnie w przyszłości pozwolą rozwiązać ten problem.

Jednak moją szczególną uwagę przykuł plakat z zakreskowaną czarnym cienkopisem podobizną Michaela Jacksona. Jak widać pracownicy byłych Zakładów Graficznych, nigdy nie pogodzili się z białym wizerunkiem legendy popu

.5_majkel

Po krótkiej wizji lokalnej, Paweł i Żaneta usadzili mnie na komfortowej kanapie z odzysku i opowiedzieli o niełatwych początkach, pierwszych warsztatach oraz przedstawili mi plany funkcjonowania Fab Lab’u na najbliższe miesiące. Poniżej znajdziecie zdjęcia z  warsztatów, które odbyły się w tym roku.

spotkanie z lokalsami spotkanie z lokalsami 2 strefa relaksu warsztaty malarskie warsztaty programistyczne warsztaty rowerowe warsztaty rowerowe (2) warsztaty solarskie _4 warsztaty stolarskie 2 warsztaty stolarskie 3 warsztaty szyciowe warsztaty szyciowe (2)

Jeżeli więc masz ciekawy pomysł, lecz nie posiadasz odpowiednich narzędzi lub wiedzy by go zrealizować, Zakład Ci to umożliwi. Niebawem w poznańskim FabLabie znajdziesz nie tylko stolarnie, ślusarnie, stanowisko do spawania, ale także drukarkę 3d, ploter laserowy czy frezarkę CNC. Ponadto w “Zakładzie” powstanie pracownia krawiecka, malarska, miejsce do wytwarzania wyrobów ceramicznych oraz scena teatralna. Oficjalne otwarcie Zakładu 10 maja o godzinie 16.00. Kolejne warsztaty odbędą się już w piątek. Tym razem poświęcone bedą Pierwszej Pomocy. Więcej infomacji znajdziecie tu

Wpadnijce, bo warto.

Więcej informacji: Zakład w Budowie.
Zdjęcia: Katarzyna Balicka, Przemysław Tomczak, Fundacja Animatornia

Fab Lab – zrób to sam!

19
paź

W ramach festiwalu „Cohabitat – Gathering”  niezwykle inspirujący wykład wygłosił  Frank Kresin,  który prowadzi amsterdamski Fab – Lab. Właśnie Frank natchnął mnie do opisania i wyjaśnienia idei tzw. „Fab Lab’”ów.

Fab Labs ( Fabrications Laboratorium ) – miejskie mini laboratoria, to kolejny krok w kierunku uniezależnienia się od badziewnego produktu zalewającego półki naszych kochanych Superhipermegamarketów.  Być może już niedługo nastąpi ten dzień, kiedy to z czułością uśmiechniemy się w stronę naszych żółtych przyjaciół z państwa środka, by następnie zakomunikować im: „Nie dziękujemy, nie potrzebujemy już więcej waszych tanich produktów”.

Fab Lab to rozprzestrzeniająca się na świecie ciekawa idea( lista Fab Lab’ów ), która powstała po to by dać nam możliwość stworzenia produktu całkowicie odpowiadającego naszym potrzebom i w dodatku na naszym podwórku. Tak, dosłownie na podwórku. Bo tu nie chodzi o to, żeby w podpoznańskich  Kamionkach budować wielkie założenia fabryczne obok willowych osiedli . Nie chodzi o to by  zamykać szkoły a dzieci wysyłać do pobliskich megafabryk z internatem (nie mylić z internetem). Tu generalnie chodzi o budowanie małych, darmowych, otwartych dla każdego laboratoriów ( organizowanych przez lokalsów dla lokalsów ), zlokalizowanych w odległości nie większej niż dwie przecznice od naszej „mety”. Po co? Między innymi po to:

Również po to żeby ucieleśnić zrodzone w naszych głowach wszelkie wyimaginowane pomysły. Być może po to by odtworzyć sentymentalny, zniszczony, babciny podarunek, który po wojnie przestał być produkowany masowo. Może właśnie po to by wyprodukować ulubiony kubek z idealnie dopasowanym uchwytem. Także po to żeby „wydrukować” brakujący element łańcucha rowerowego, zrobić ulubioną zabawkę, a może tylko po to by zbudować najwygodniejsze krzesło świata dopasowane do profilu naszych pleców.

Słowo „Laboratorium” przeciętnemu Przemysławowi Kowalskiemu kojarzy się z miejscem gdzie przeprowadzane są zawiłe eksperymenty nadzorowane przez sztab wyszkolonych „ekspertów”. Jednakże teraz jak Przemysław poczytał, to już wie, że nie chodzi tu o to, żeby czym prędzej robić licencję konstruktora albo  przeszukiwać  Groupon’a w celu znalezienia kursu „młodego technika” by móc skorzystać z laboratorium.

Pozwolę sobie przytoczyć subiektywny, aczkolwiek obrazujący przykład na jakiej zasadzie mogłoby takie laboratorium funkcjonować.

Agnieszka ( zbieżność imion jest przypadkowa )  przynosi do Fab Labu  rozrysowany na szybko szkic własnej torebki , na kartce. Uprzejmy „ekspert”- Szymon, student architektury wyrysowuje Agnieszkowy produkt na komputerze. Z kolei Olek, adiunkt na ASP,  pokaże Agnieszce jak stworzyć formę. Darek, który po godzinach pracuje w drukarni CCS, pokaże Agnieszce jak obsłużyć maszynę w Laboratorium. Agnieszka pomaga przy składaniu elementów, obserwuje proces i w końcu otrzymuje swoją wymarzoną torebkę. W takim razie co Agnieszka może dać  w zamian? Może nic nie dać, a może upiecze zajebisty placek drożdżowy i poczęstuje chłopaków w  Fab Lab’ie.  Może w sobotę zaopiekuje się chorą babcią Darka, a może ogarnie trochę w laboratorium by przygotować stanowiska do pracy. Jest też całkiem realna szansa, że po tym całym doświadczeniu w Fab Lab’ie to Agnieszka wkrótce zostanie „ekspertem” i będzie w wolnych chwilach pomagała innym przy urzeczywistnianiu ich projektów. A więc chodzi tu też o taką społeczną wymianę doświadczeń.

Czekam zatem aż w Poznaniu powstanie pierwszy Fab Lab! Olek do roboty!

Wpis nie zawierał lokowania jakiegokolwiek produktu. ( CCS póki co tez nie sponsoruje mojego blog. A szkoda ;> ) Jak ktoś chce poczytać, bądź dowiedzieć się więcej o FabLab’ach to polecam stronę: www.