Pierwszy dom autonomiczny? – Poznań

17
lut

W czwartek celowo urwałem się z pracy, żeby wybrać się na targi budowlane „Budma 2013, które cyklicznie odbywają się w Poznaniu. Jak co roku targi mnie nie rozczarowały. Znów moim oczom ukazał się tak dobrze mi znany widok. Z jednej perspektywy widok zerwanych ze smyczy, lekko zamroczonych przedstawicieli handlowych, nadaremno wdzięczących się do długonogich hostess. Z drugiej perspektywy widok hostess zerkających ukradkiem na zegarek, obdarowując przy okazji  przechodniów pięknym szczerym uśmiechem.  Uśmiechem szczerym jakim od lat obdarowują nas pracownicy sieci barów szybkiej obsługi firmy McDonald’s. Aż dziw bierze, że wydarzenia na targach nie stały się jeszcze materiałem na scenariusz filmowy. Skoro powstał taki gniot jak „Wyjazd integracyjny”, którego fabuła jest bardziej płytka od wody na klozetowej półce, firm o „targach” z pewnością odniósłby również spektakularny, komercyjny sukces.

Jednak nie żałuję, że wybrałem się na Budme… Czytaj dalej

Przezroczyste Panele Fotowoltaiczne

21
paź

Jedynym aspektem, który od zawsze budził we mnie niechęć do paneli słonecznych był ich wygląd. Powiedzmy sobie szczerze:  panele solarne montowane na dachach budynków (a w szczególności tych zabytkowych) wpływają niekorzystnie na estetykę tychże budynków (przykład). Na szczęście na pomoc przyszli nam… amerykańscy naukowcy!

W ostatnim czasie, udało mi się odłożyć trochę pieniędzy, które pozyskałem lokując produkty Biedronki  w poprzednich wpisach na blogu. Zaoszczędzone pieniądze pozwoliły mi wynająć „amerykańskich naukowców” (z azjatyckimi rysami), którzy przez ostatnie miesiące zarywali nocki w kalifornijskim laboratorium, żeby rozwiązać mój problem.

W zeszłym tygodniu miałem im już potrącić premie za brak efektów, kiedy w końcu na portalu zamieścili sensacyjną wiadomość. Udało im się stworzyć przezroczyste panele fotowoltaiczne! (Artykuł i więcej info o odkryciu znajdziecie tutaj.)

Czy zatem już niedługo panele fotowoltaiczne będą montowane zamiast szyb w oknach? I hope so!

Cudze chwalicie a Leszka nie znacie.

17
kwi

Ten wpis jest poświęcony panu Leszkowi. Kim jest pan Leszek? Dowiecie się za chwilę.

Od wielu lat toczy się debata czy instalowanie paneli fotowoltaicznych* w naszej strefie klimatycznej ma w ogóle jakikolwiek sens. Nie raz przy zimnym piwie, w inspirującym parku Wilsona, rozprawiałem z dobrym znajomym o wydajności tego typu urządzeń na polskim podwórku. Piwo się skończyło, problem niestety pozostał.

Nie tylko panele, ale także farmy wiatrowe** wzbudzają wiele kontrowersji. Turbiny wiatrowe wywołują oburzenie u ornitologów i zaogniają konflikty farmerów z przedstawicielami władz gminnych. Wielu ekspertów uważa, że montaż źródeł odnawialnej energii to pieniądze wyrzucone w błoto, gdyż ten zakup nie zwróci się nigdy. Urządzenia są po prostu za drogie i wciąż zbyt mało efektywne.

Na szczęście jest jeden człowiek, który zamiast debatować na ławce w parku zakasał rękawy i udowodnił mi, że móc to znaczy chcieć. Ten pan wyszedł naprzeciw oczekiwaniom i być może dokonał przełomowego odkrycia. Jego nowatorski projekt zdobył główną nagrodę w konkursie, który odbył się we francuskim Cannes podczas międzynarodowych targów nieruchomości. Tym bardziej dumą napawa mnie fakt, że tym człowiekiem jest Polak.

Nazywa się Lech Wojtasik. Jest zdeterminowanym architektem i tym zyskał moją aprobatę. To właśnie pan Leszek (wraz z załogą) wpadł na pomysł stworzenia tzw.„ruchomego skrzydła fotowoltaicznego”. Skrzydło dla którego inspiracją stał się, wywołany wiatrem, ruch liścia, zbiera jednocześnie energię z wiatru i słońca. Urządzenia zainstalowane na pasywnym domu*** pomoże wyprodukować nadwyżkę energii elektrycznej. Taka zbędna energia może posłużyć, między innymi, do napędzania pojazdów elektrycznych właścicieli domu.

Schemat działania i montaż takiego skrzydła przedstawiam ↓ poniżej ↓ .

 

 

*Wyjaśnienia terminów dla zainteresowanych z poza branży budowlanej. Czytaj dalej