Warsztaty “Zrób to sam” Fotorelacja

22
sie

||| Kliknij na slajder aby zobaczyć fotoleracje w powiększeniu. |||

Wyjazd do Kwilna na warsztaty „Zrób to sam 2.0″ organizowane przez grupę Cohabitat był dla mnie swoistym oczyszczeniem. Owe katharsis nastąpiło w sposób fizyczny dla mojego żołądka (10 dni bez mięsa i nabiału) oraz w sposób duchowy dla mojego umysłu (10 dni bez mediów i miejskiego zgiełku).

Każdy dzień rozpoczynał się od merytorycznych wykładów w wielkiej hali poprzemysłowej. Gdy już  ulokowaliśmy się na wygodnych belach słomy z uwagą wsłuchiwaliśmy się w prelekcje poświęcone budownictwu naturalnemu. Po zakończeniu części teoretycznej stawaliśmy przed wyborem zapisu do preferowanej grupy warsztatowej. A wybierać było z czego:

  • Grupa 1: Strawbale – budowa domu o samonośnej konstrukcji z balotów słomy.
  • Grupa 2: Cordwood – stawianie ścianki działowej przy wykorzystaniu polan drzewnych ( drewna opałowego ).
  • Grupa 3: Glina Lekka – wznoszenie ściany działowej przy użyciu mieszanki gliniano – słomianej.
  • Grupa 4: Kolektor powietrzny – konstruowanie urządzenia grzewczego wykorzystującego energie słoneczną (  materiały pochodziły także z recyclingu m.in.. puszki po piwie ).
  • Grupa 5: Kolektor wodny – montowanie urządzenia służącego do ogrzewania wody.
  • Grupa 6: Oczyszczalnia ścieków – tworzenie makiety przydomowej oczyszczalni ścieków.
  • Grupa 7: Permakultura – przygotowywanie grządek pod uprawę warzyw, budowanie pryzmy kompostowej służącej do ogrzewania wody oraz ochrona, szczepienie drzew i zapewnienie odpowiednich warunków do wzrostu roślin.

Od pracy odrywaliśmy się jedynie po to by zjeść pożywny posiłek przyrządzony zgodnie z cyklem Pięciu Przemian. Swoją drogą, był to dla mojego organizmu swoisty eksperyment. Początkowy sceptycyzm wobec wegetariańskich potraw, przerodził się w uznanie, że dania bezmięsne mogą mieć także spore właściwości energetyczne.

Po zakończeniu zajęć praktycznych odbywał się obchód po stanowiskach, podczas którego każda grupa prezentowała stopień zaawansowania prac. Postęp w poszczególnych grupach bywał bardzo zróżnicowany. Uwarunkowany był stopniem zaangażowania grupy w danym dniu. A z tym bywało różnie. ;-)

Niedługo po kolacji odbywały się w hali seanse filmowe poświęcone zagadnieniom z zakresu Permakultury i Budownictwa Naturalnego. Wśród szmerów zgromadzonych widzów dało się wychwycić odgłosy otwieranych puszek piwa. Z każdym kolejnym łykiem złocistego trunku, zmęczenie przeradzało się w melancholijny, beztroski chillout.

Zwieńczeniem dnia było wspólne muzykowanie, ogniste taneczne pokazy i ogrzewanie się przy ognisku ( nie tylko ciepłem samego ogniska). Gdy mijała północ senne rozmowy przeradzały się w chóralne śpiewy. Dzięki czemu zapomniane przeboje z młodzieńczych lat znów miały swoje pięć minut.

Gdy świt zaczynał konkurować z blaskiem ogniska a chłodne powietrze przenikało do szpiku kości, każdy uznawał za stosowne udanie się w stronę miejsc noclegowych. W namiocie większość z nas czym prędzej przybierała formę wielowarstwowej cebuli, nakładając na siebie kolejne wierzchnie ubrania znalezione w zasięgu ręki. Ci bardziej zmęczeni usypywali na sobie kopczyk z ciuchów zapadając bezwładnie w błogi sen..

 

Wioska w mieście w praktyce.

16
cze

Ostatnio opisałem od strony teoretycznej inicjatywę „Wioski w mieście”. Wczoraj na stronie Cohabitat’u natrafiłem na film poświęcony australijskiej społeczności, która stworzyła osiedle „w wiejskim klimacie” w samym centrum metropolii – Adelaide. Eksperyment trwa od 1999 roku będąc doskonałym dowodem na to, że podobne inicjatywy niosą wiele korzyści dla miejskich społeczności.

Architektura na ratunek górom.

09
cze

W tym roku jak w latach poprzednich, prestiżowy magazyn architektoniczny „eVolo” ogłosił wyniki konkursu na najbardziej innowacyjny wieżowiec. Wśród wyróżnionych prac najbardziej moją uwagę zwrócił projekt, który zajął drugie miejsce.

Budynek właściwie nie przypomina tradycyjnego wieżowca, a formą w pierwszej chwili może przywodzić na myśl górski mech który przyrósł do skalnego bloku.

…………………………………………………………………………………………………….……… Czytaj dalej

AA Wynajmę wioskę.Xwiek.Stan dobry

13
maj

 

 

  • Nim wspólny czas przeminie,
  • zaimponuj swojej kobiecinie!
  • Zapomnij raz o seansie w kinie
  • oraz o tanim bułgarskim winie.
  • Odkryj w sobie moc temperamentu,
  • nie bookuj pokoju czy  apartamentu.
  • Okaż jej lepiej swą  miłość i troskę,
  • wynajmując dla niej alpejską wioskę!

 

To nie  urojony liryk miłosny, sklecony na fali chwilowego uniesienia, lecz fakt autentyczny. Informacja którą zasłyszałem pewnego pięknego poranka w czwórce jednej ze stacji radiowych, natchnęła mnie do stworzenia powyższego niezbyt wysokich lotów poematu oraz rozeznania się w temacie wynajmu wiosek.

Czytaj dalej

Re:fuse – kompaktowy kompostownik.

29
kwi

Kilka wpisów wcześniej pisałem o ⇒ Biogazowniach ⇐. Niestety tego typu inwestycje wymagają poświęcenia czasu i dostępu do sporych środków finansowych. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie zagłębił się w temacie i nie wyniuchał bardziej mobilnej, kompaktowej i ekonomicznej alternatywy dla Biogazowni.

Oto i ona. Przedstawiam wam Re:fuse. ( Photo and source: Adamweaverdesign.com )

Czytaj dalej

„Eko- odchody” zapewnią dochody

19
kwi

Jak „robić gnój” i mieć z tego korzyść?

Bynajmniej nie chodzi tu o „robienie gnoju” w potocznym znaczeniu zadymy, ale o składowanie zwierzęcych odchodów w celu pozyskania Biogazu.

Biogazownie to ostatnia deska ratunku dla polskiego rolnictwa. Poznański Uniwersytet Przyrodniczy postanowił nawrócić wielkopolskich chłopów i  za dziesięć tygodni  pod Rokietnicą wybuduje najnowocześniejszą w Polsce Biogazownię.  Do mieściny Przybroda niczym do sanktuarium, co dzień  przybywać będą pielgrzymki chłopów by na własne oczy przekonać się o cudownych właściwościach Biogazu.

To właśnie farmerzy mieliby w przyszłości budować podobne prywatne  „naturalne elektrownie” na własnych podwórkach. Pozyskana energia elektryczna zapewni ciepło w chałupie i uruchomi dojarkę w gospodarstwie. W Wielkopolsce to wciąż rzadkość, ale taka praktyka stosowana jest od lat u naszych zachodnich sąsiadów.

Jedną z głównych zalet Biogazowni jest fakt, że surowce potrzebne do wytworzenia energii są dostępne praktycznie na miejscu. Schemat działania takiej biogazowani (autor P.Jabłoński) przedstawiam poniżej.

 

Trzymam kciuki za uniwersytecką krucjatę! Nawracajcie niedowiarków i uwierzcie w magiczną  moc gnoju.